strona główna

Archiwum

Archiwum / 2004 / 07 / 15 / Dashboard a rozszerzanie HTML

Dashboard a rozszerzanie HTML

15 lipca 2004, 00:07

Niedawno pisałem o zmianach, jakie Apple wprowadza w silniku WebCore w związku z wprowadzeniem Dashboarda w nowej wersji OSX o kodowej nazwie Tiger. Oprócz poprawek związanych z możliwością edycji elementów strony w trybie WYSIWYG, programiści planują też rozszerzenie samego języka HTML.

Jakie nowości do HTML chce wprowadzić zespół rozwijający silnik Safari?

Ci, którzy interesują się standardami sieciowymi, pewnie wiedzą, że obecnie HTML nie jest rekomendowanym standardem kodowania stron - W3C zamiast niego zaleca korzystanie z XHTML, który jest bardziej spójny i ma większe możliwości wynikające ze zgodności ze standardem XML. Np. można rozszerzać istniejący zestaw znaczników przy pomocy przestrzeni nazw i osadzać w nim kod MathML czy SVG.

Czemu więc programiści Jabłuszka nie korzystają z XHTML, tylko rozszerzają martwy język? Dave Hyatt zwala winę na duże koszty implementacji takiego rozwiązania oraz kiepską interpretację XHTML w obecnie używanych przeglądarkach. Pisze że jest ciągle pełna błędów, a renderowanie jest wolniejsze niż w wypadku starego HTML. Akurat to ostatnie mnie mocno zdziwiło, bo fani XHTML (do których sam się zaliczam) często zwracają uwagę, że skoro XHTML jest bardziej "ścisły" i uporządkowany niż jego poprzednik, więc przeglądarka powinna sprawniej renderować dokument w tym języku. Dave pracował jednak nie tylko przy Safari, ale i Mozilli, więc wie co mówi. Nie ma co przy tym wspominać, że obsługa XHTML przez IE to mit :).

Kolejny argument to złożoność XML, widoczna np. przy korzystaniu z przestrzeni nazw. Innymi słowy: każdy zna HTML, ale mało kto zna dobrze XHTML i (przede wszystkim) XML.

Propozycje Hyatta wywołały sporo zamieszania. Eric Meyer(chyba największy na świecie spec od CSS) radzi skorzystać z przestrzeni nazw. Inna propozycja, to nowy DTD. Akurat to chyba najgorsze rozwiązanie, biorąc pod uwagę, że i tak jest już sporo zamieszania z przełączaniem się w różne tryby zgodności za jego pomocą.

Ciekawe jak się to skończy. Być może dobrze, bo Apple, w przeciwieństwie do niektórych firm, nie boi się standardów. Nowe propozycje mają trafić do WHATWG i zostać tam przedyskutowane. WHATWG to powstała niedawno grupa robocza, zajmująca się tworzeniem standardów pomagających w tworzeniu aplikacji internetowych. Jest więc nadzieja, że nie będzie drugiej Wojny Przeglądarek, a developerzy będą mogli korzystać ze wspólnego standardu, zamiast pisać 10 wersji kodu dla różnych programów.

[Strasznie się rozpisałem, ale przy okazji ostatniego akapitu przypomniał mi się ciekawy artykuł Joela Spolsky'ego, w którym pisze, że IE nie jest już rozwijany i dostosowywany do standardów, bo... konkurowałby z Windows jako platforma programistyczna. Link ukradziony Hixie'mu.]

Dodawanie komentarzy do tego wpisu zostało wyłączone.