strona główna

Archiwum

Archiwum / 2005 / 07 / 09 / Z cyklu: coś się (...)

Z cyklu: coś się kończy, coś się zaczyna

09 lipca 2005, 22:23

W ciągu ostatnich paru miesięcy niepokojąco często zaczynałem wpisy mniej więcej w ten sam sposób: jestem akurat strasznie zapracowany i nie mam czasu na spanie, nie mówiąc o aktualizowaniu bloga. Nudne i mało oryginalne.

No więc jestem akurat strasznie zapracowany i nie mam czasu na spanie, nie mówiąc o aktualizowaniu bloga. W ciągu ostatnich dwóch tygodni wydarzyło się w moim życiu pewnie więcej niż przez poprzednie dwa lata, a obrona magisterki nie była w tym wszystkim czymś specjalnie się wyróżniającym. Podpisałem umowę o pracę, a za parę godzin przeprowadzam się do innego, tym razem nieco większego (bo stołecznego) miasteczka.

Ponieważ w moim konsekwentnie i skrupulatnie realizowanym planie przejęcia władzy nad światem niniejszy blog odgrywa istotną rolę, więc zaglądanie tu od czasu do czasu może zaowocować znalezieniem nowego wpisu. Bądź więc czujny, Czytelniku -- nie znasz dnia ani godziny. Dokładnie jak ja.

Komentarze:

10 lipca 2005, 15:37 | ultrazbig:

zaglądanie tu od czasu do czasu może zaowocować znalezieniem nowego wpisu Jak dobrze, że jest RSS ;-)

Pozdrawiam Zbyszek

10 lipca 2005, 15:59 | none:

zmiany, wszedzie zmiany

10 lipca 2005, 18:27 | Superchimp:

Stołeczne miasto jest fe.

16 lipca 2005, 20:19 | marcink:

E tam, stołeczne miasto daje się przeżyć, a po kilku latach -- nawet polubić :)

Za to brak czasu to przykra przypadłość. A ostatnio to właściwie epidemia..

Dodawanie komentarzy do tego wpisu zostało wyłączone.