The Zen of CSS Design

Archived under Books, Design, Webstandards on December 2nd, 2005 with 4 comments

Za sprawą szczęśliwego zrządzenia losu miałem ostatnio okazję przeczytać “The Zen of CSS Design”, książkę Davida Shea i Molly Holzschlag. Jeszcze zanim trafiła w moje ręce, słyszałem od znajomego, że jest ślicznie wydana. Faktycznie, robi pod tym względem bardzo dobre wrażenie. Co prawda jest w miękkiej okładce, ale dobry papier, ogromna liczba kolorowych ilustracji i staranny skład robią swoje. Od razu daje się odczuć, że to pozycja przeznaczona dla projektantów.

Okładka

Właśnie. To chyba pierwsza z dość już sporego zbioru książek o standardach internetowych, która jest skierowana do bardzo konkretnej grupy odbiorców. Co prawda na początku autorzy zarzekają się, że jest ona równie dobrze przeznaczona dla programistów, ale myślę, że najwięcej korzyści odniosą z niej ludzie zajmujący się projektowaniem wyglądu stron oraz tworzeniem szablonów XHTML i CSS. I bardzo dobrze. Słynna Pomarańczowa Książeczka Zeldmana miała trafić i do managerów, i do programistów, i do projektantów, a ostatecznie może znudzić ich wszystkich. Co stwierdzam z przykrością i pomimo sympatii dla autora.

Osobom interesującym się CSS-em raczej nie trzeba przedstawiać autorów, ale na wszelki wypadek przypomnę, że Shea jest pomysłodawcą CSS Zen Garden, chyba najlepszej w sieci demonstracji możliwości, jakie projektantom daje CSS. Prowadzi też bardzo dobrego bloga mezzoblue. Molly Holzschlag jest ostatnio znana głównie z tego, że współpracuje z zespołem tworzącym Internet Explorera 7 jako przedstawicielka Webstandards Project. Jak widać, oboje znają się na rzeczy.

Co więc można znaleźć w książce? Całość obraca się wokół projektów stworzonych na potrzeby założonej przez Dave’a strony CSS Zen Garden. Kod XHTML napisany przez Shea’ę został ostylowany przez wielu naprawdę świetnych projektantów, a efekty ich pracy — grafikę i arkusze stylów — można oglądać na tej stronie. Miło jest odnotować, że wśród projektów dokładnie opisanych w książce jest też No Frontiers! “naszego” Michała Mokrzyckiego.

Książka podzielona jest na siedem części, z których każa omawia na przykładach wybrane zagadnienie związane z projektowaniem z użyciem CSS:

  1. View Source to analiza XHTML-a, który powstał na potrzeby Zen Garden. Zawiera dużo cennych wskazówek, jak pisać elastyczny i dający się łatwo stylować kod.
  2. Design — rozdział poświęcony między innymi dobieraniu kolorów, kontrastu i oświetlenia.
  3. Layout to omówienie możliwości, jakie daje CSS podczas projektowania układu strony. Przedstawia różne metody pozycjonowania elementów.
  4. Imaginery to część poświęcona tworzeniu grafiki strony. Zawiera zarówno garść wskazówek przydatnych zarówno podczas pracy z Photoshopem… przepraszam, programem graficznym, jak i umieszczania swoich dzieł na stronie za pomocą CSS.
  5. Typography. Można tu znaleźć kilka naprawdę cennych uwag na temat czytelności i różnorodnych technik manipulowania tekstem.
  6. Special Effects przedstawia nieco bardziej zaawansowane zastosowania CSS. Głównym bohaterem negatywnym tego rozdziału są ograniczenia Pewnej Przeglądarki ™ i metody radzenia sobie z nimi.
  7. Reconstruction omawia bardzo szczegółowo kilka wybranych projektów i pozwala na prześledzenie krok po kroku procesu budowania strony.

Całość jest przyjemna w czytaniu, choć fani błyskotliwych dygresji a’la Zeldman mogą poczuć się zawiedzeni. Jak wspomniałem na początku, głównym adresatem są projektanci i może dlatego autorzy nie wdają się w szczegółowe omawianie różnych niuansów specyfikacji. Na przykład po macoszemu potraktowano jeden z problemów, który sprawia problemy nawet zaawansowanym znawcom CSS: tworzenie elastycznych układów z użyciem właściwości float.

Mimo to książka jest naprawdę praktyczna i nawet osoby pewnie czujące się w tej dziedzinie znajdą w niej coś dla siebie. Z tak zwanych dobrze poinformowanych źródeł wiem, że trwają prace nad polskim tłumaczeniem. Mam nadzieję, że zostanie równie starannie przygotowane i wydane jak oryginał. Warto mieć na półce, polecam z czystym sumieniem.

Comments

  1. Gdybym miał to kupić, to bym się puknął w głowę. ;) Ale przeczytać, khem, to znaczy, pooglądać – nie ma sprawy.

    Po prostu żey być dobrym designerem należy oglądać, oglądać i oglądać. A nie tylko patrzeć na jedną stronkę z najpiękniejszymi nawet układami. Tam nie ma treści za dużo, a treść wymusza na nas różne rozwiązania.

    Ale spoko. Ja na przykład ostatnio też mam co czytać. :)

    Riddle

  2. Zdziwiłbyś się, ile praktycznych wskazówek na temat projektowania (np. typografii i wpływu koloru na oglądających) jest w tej książce. W każdym razie: ja byłem zdziwiony, bo obawiałem się, że będzie tylko dużo obrazków i trochę CSS. Poza tym w książce naprawdę jest na co popatrzeć, a każdy projekt jest dokładnie skomentowany, dzięki czemu można zwrócić uwagę na rzeczy, które inaczej byś przeoczył.

    Inna rzecz, że ja za książkę nie musiałem płacić, więc moja opinia niekoniecznie musi przekonywać do zakupu :).

    Przy okazji, czekam na recenzję tych dwóch Twoich książek, szczególnie “DOM Scripting”, bo książkę Cederholma już znam.

    Szafranek

  3. Witam.
    Ja jestem niezmiernie zainteresowana tą książką tylko mam pewne problemy. Otóż średnio znam angielski i nie wiem czy z taką znajomością poradziłabym sobie z jej przetłumaczeniem. Nie wiesz czy w Polsce można ją dostać, czy słyszałeś o planach przetłumaczenia jej ewentualnie czy z niezbyt dobrą znajomością cokolwiek mi da jej posiadanie
    pozdrawiam

    aneczka

  4. Książka jest w planie wydawniczym Helionu. Teoretycznie powinna pojawić się w maju.

    Nie wiem, co oznacza “średnia” znajomość angielskiego. Jeżeli zdarzyło Ci się już przeczytać całą książkę po angielsku, możesz śmiało kupować. Jeśli natomiast nie czujesz się na siłach, poczekaj do maja.

    Szafranek

Comments are now closed