IE 7: zapomnijmy o becie 1

Archived under Browsers, Webstandards on July 30th, 2005 with 5 comments

Jak pewnie wiedzą zainteresowani standardami sieciowymi, Microsoft wydał w tym tygodniu długo oczekiwaną betę Internet Explorera 7. Ci, którzy oczekiwali na lepszą obsługę CSS czy DOM, mogą w najlepszym wypadku mówić o rozczarowaniu, chociaż totalna porażka jest lepszym określeniem.

Beta 1 jest dostępna wyłącznie dla osób posiadających subskrypcję MSDN oraz Windows XP SP 2 w wersji angielskojęzycznej. Jednak pozostali nie mają się co specjalnie stresować: program raczej nie jest wart czasu poświęconego na instalację. Podstawowa “innowacja” to panele/zakładki/karty/taby/jak-to-się-tam-teraz-nazywa. Na zrzutach ekranowych IE wygląda teraz jak brzydki klon Firefoksa. Umieszczenie głównego menu w obszarze panelu wygląda dość egzotycznie.

A jak ze wsparciem dla standardów? IE wreszcie obsługuje kanał alfa w obrazkach PNG. Nie jest to specjalne osiągnięcie, bo taka możliwość była wbudowana w silnik przeglądarki już od dawna, z tym że skorzystanie z niej wymagało magicznych zabiegów. Poza tym poprawiono dwa irytujace błędy związane z obsługą CSS. I co jeszcze? Nic. Silnik renderujący wygląda więc na żywcem skopiowany z IE 6 i zaopatrzony jedynie w drobne poprawki.

Nie ma więc co się dziwić, że MS zebrał mało przychylne komentarze. Zrozumiałe jest też, czemu ta wersja została udostępniona tylko wąskiej grupie użytkowników (przynajmniej oficjalnie, bo nie ma problemów, aby pobrać instalatora za pomocą Bit Torrenta).

Wygląda jednak na to, że nie jest wcale tak źle, jak na to wygląda. Właśnie ukazał się wpis na blogu programistów IE, w którym piszą, że standardy nie były priorytetem (heh) w wersji beta 1, ale zostały poważnie potraktowane i można liczyć na duże postępy w kolejnej wersji programu. Co więcej, duża liczba błędów już została poprawiona. IE w końcu doczeka się też obsługi znacznika <abbr>, pseudoklasy :hover, selektorów kontekstowych i właściwości position: fixed.

Wygląda więc na to, że za kilka bądź kilkanaście miesięcy pojawi się Internet Explorer nowej generacji. Szkoda tylko, że IE AD 2006 będzie co najwyżej odpowiednikiem Firefoksa AD 2003.

Comments

  1. Jakoś nie jestem w stanie uwierzyć, że MS, w kolejnej becie pokaże, że IE choć trochę się rozwija. Ich zachowanie każe mi raczej myśleć, że zapowiadane poprawki to będzie tylko czcza gadanina. Ja po prostu nie widzę sensu wypuszczać niedorobionej, a włąściwie niezrobionej, bety przeglądarki. Jaki MS miał w tym cel?

    Krzysiek S.

  2. Zauważ, że z tego ostatniego wpisu na IEblogu wynika, że te nowe możliwości JUŻ zostały zaimplementowane (we have already fixed . . .), chociaż nie znalazły się w pierwszej becie. Nie wydaje mi się, żeby ot tak, po prostu, puścili w eter kłamstwo bez żadnego pokrycia. Dlatego jestem pewien, że druga beta faktycznie przyniesie obiecane poprawki.

    A jeśli chodzi o wydawanie “niedorobionej bety”: zauważ, że oficjalnie trafiła ona do naprawdę bardzo wąskiej grupy deweloperów. To nie jest publiczna wersja testowa. MS mógł chcieć zebrać opinie np. na temat interfejsu opartego na panelach, obłsugi RSS czy tego, jak nowy IE integruje się z innym oprogramowaniem.

    Mozilla przyzwyczaiła nas do tego, że bety są już dość dojrzałym oprogramowaniem. Widać, że w podejściu MS standardy są na tyle drobnym elementem nowej przeglądarki, że wsparcie dla nich traktują jako drobny dodatek, który można zaimplementować później :). Pierwsza beta nie była dla nas, szarych mas webdeweloperów.

    Szafranek

  3. Właściwie masz rację, ale ja tym skurczybykom i tak nie wierzę ;-)
    Tak czy owak zastanawiają mnie priorytety Microsoftu. Najpierw przerabiamy interfejs, dodajemy obsługę RSS i kilka innych bajerów, a dopiero potem rozgrzebujemy cały ten nieporządek, żeby w środku połatać parę niedoróbek. Na zdrowy rozum powinny te rzeczy być w odwrotnej kolejności.

    Krzysiek S.

  4. Mi też bardziej logiczne wydawałoby się zacząć od zmian w silniku, a dopiero potem zająć się interfejsem i bajerami, ale cóż, pewnie chłopaki wiedzą, co robią :). A może dopiero niedawno do jakiegoś managera w Microsofcie dotarło, że ludzie naprawdę oczekują od IE lepszej obsługi standardów. Stąd współpraca z WaSP i ostatnie obietnice.

    Szafranek

  5. Podstawowa “innowacja” to panele/zakładki/karty/taby/jak-to-się-tam-teraz-nazywa

    Nie wiem jak w IE ale w Operze, Konquerorze, Firefoksie 1.5 (a także deer parkach), Maxthonie (w kolejnej wersji) to się nazywa/będzie nazywać/mam nadzieję, że będzie kartami.

    Nie wiem jak to będzie w SeaMonkey.

    adas

Comments are now closed